Morderca w masce nō

Morderca w masce nō

Malenka Ramos

Wydawca Arkady
Miejsce wydania Warszawa
Rok wydania 2026
EAN (ISBN) 9788321353777
Opis w Katalogu Centralnym

W tunelu nieczynnej od lat stacji metra w Barcelonie pewnej nocy zostają znalezione zwłoki kobiety. Denatka ma na twarzy maskę z japońskiego teatru no. Ale twarzy w zasadzie już nie ma, bo zamiast niej istnieje krwawa, pozbawiona rysów masa. Śledztwo podejmuje inspektor Andreu Marti, którego wspomaga jego kolega Lluc. Obaj jako pierwsi przybyli na miejsce, w którym znajdowało się ciało, zawiadomieni przez przypadkowego pijaka. Nie zdążyli jeszcze na dobre zabrać się za dochodzenie, kiedy policję barcelońską zelektryzowała wiadomość o znalezieniu kolejnego ciała w masce no, w tunelu innej nieczynnej stacji. Schemat okazał się ten sam: ofiara nie miała twarzy. Wkrótce nastąpiło trzecie upiorne znalezisko, tym razem denatem okazał się mężczyzna. Przy drugiej ofierze znaleziono portfel z dowodem osobistym na nazwisko byłej dziewczyny Andreu. Ale to nie była ona, a świadczył o tym brak tatuażu na ręku. Inspektor próbował się do niej dodzwonić, lecz bez rezultatu. Wyruszył więc do jej mieszkania, a tam…Nie zdradzę, co odkrył policjant, tym bardziej, że akcja przenosi się do Tokio. Poznajemy dwudziestokilkulatkę, Japonkę Harukę, która była świadkiem śmierci swojej przyjaciółki na stacji metra.

Kana skoczyła pod pociąg, rozkładając szeroko ręce jakby chciała unieść się w powietrze, a nastąpiło to, kiedy Haruka oddaliła się o pięć metrów pochodząc do automatu z napojami. Teraz Haruce wydaje się, że prześladuje ją jakaś postać, w długim płaszczu, o dziwnej twarzy, ani żeńskiej, ani męskiej. Otrzymuje esemesa od swojego kolegi, Shogo, o tajemniczej treści: „Dzieje się coś dziwnego”. Haruka próbuje się z nim skontaktować, ale mężczyzna nie odpowiada. Jedzie więc do jego mieszkania, a tam znajduje go całego we krwi w wannie, ale jeszcze żywego. Potem akcja przenosi się do Barcelony…Powieść Malenki Ramos, nowej gwiazdy hiszpańskiego thrillera, ocierającego się o horror, lecz pozostawiającego zjawiska nadprzyrodzone w sferze iluzji lub mistyfikacji, rozgrywa się na przemian w Hiszpanii i Japonii oraz na różnych płaszczyznach czasowych.

Fabuła jest skomplikowana, dlatego trzeba czytać uważnie, aby się nie pogubić, i co jakiś czas cofać się o kilkadziesiąt stron, żeby przypomnieć sobie jakiś szczegół. Rzecz jednak trzyma w napięciu od pierwszej strony, wciąga, intryguje, a nawet przeraża. Zakończenie okazuje się mocno zaskakujące. Autorka wykazuje dużą zręczność w prowadzeniu gry z czytelnikiem, którego potrafi wyprowadzić w pole, co nie oznacza, że pewnych rzeczy nie da się przewidzieć. Ale nawet jak się to uda, to ukazują one swoje drugie dno. W nawiązaniu do japońskiego teatru no, którego sztuki składały się z pięciu aktów, hiszpańska pisarka podzieliła swoją powieść na pięć części –Aktów – z których każdy zawiera teatralne tytuły. A są nimi: „Maski”, „Dzwoneczki”, „Scena”, „Postacie”, „Reżyser”. Ostatni Akt jest już w zasadzie zamknięciem sprawy i podsumowaniem intrygi. Finał zagadki jako takiej nastąpił wcześnie, już w Akcie o nazwie „Scena”, ale nie oznacza to, że w kolejnej części „Postacie” jest już po wszystkim. Wiemy wprawdzie, kto jest tytułowym „Mordercą w masce no”, ale jeszcze trzeba go złapać, zanim znowu zabije. Dla miłośników mocnych wrażeń. Oprawa miękka, klejona.