Nie znajdziesz mnie po śladach stóp

Nie znajdziesz mnie po śladach stóp

Sylwia Błach

Wydawca Albus
Miejsce wydania Poznań
Rok wydania 2026
EAN (ISBN) 9788367085304
Opis w Katalogu Centralnym

Nie znajdziesz mnie po śladach stóp jest piękną, sugestywną metaforą, przypowieścią o niepełnosprawności z autobiograficznym odniesieniem. Sylwia Błach jeździ na wózku inwalidzkim. Nie przeszkodziło to jej w ukończeniu studiów informatycznych na Politechnice Poznańskiej, zrobieniu kariery w branży IT i rozwinięciu literackich skrzydeł. Wszak jest też autorką kilku książek dla czytelników dorosłych. Tym razem kieruje swój przekaz do dzieci, które nieświadomie mogą zadać osobom niepełnosprawnym mnóstwo cierpienia i dobrze wiadomo, że nie chodzi o ból fizyczny. W każdym razie nie tylko. Główna bohaterka, którą można uznać za alter ego Sylwii Błach, prowadzi rozmowę z sześcioletnią przyjaciółką, Dobrawą.

Tłumaczy jej większość zawiłości związanych z byciem osobą niepełnosprawną. Jak już się domyślamy, w tym konkretnym przypadku chodzi o jazdę na wózku, którą poetycko zapowiada tytuł. Nie znajdziesz mnie po śladach stóp, ale to przecież nie wszystko, zostawiam mnóstwo innych śladów za sobą, rozsyłam mnóstwo znaków, z których dowiesz się o mnie czegoś więcej niż opinie budowane na stereotypach – zdaje się powiadać autorka. Jednocześnie w tekście nie ma cienia publicystyki, wymiaru interwencyjnego.

To tylko i aż głos literacki, stylowa osobista odezwa z wnętrza Sylwii Błach, która widocznie uznała, że nie może dłużej milczeć. I bardzo dobrze, bo w tym wypadku milczenie nie jest złotem. Wspaniale rozwija się ta poetycka opowieść. Mała Dobrawa nie została sportretowana jako dziecko naiwne, śmieszkujące, niepoważne. Okazuje się świetną rozmówczynią, staje na wysokości zadania i zadaje mądre pytania otwarte na równie mądre odpowiedzi. Nie zadowala się byle czym. Dobrawa wyzwala w Sylwii niespotykaną chyba dotąd ekspresję i wolność słowa. Odbiorcy mogą wczuć się w jej postać, w towarzyszące poczucie zawstydzenia, które się po prostu zdarza (lub zdarzało np. w latach szkoły średniej).

„Wstyd zabrał mi kawałek życia. Już nie lubię wstydzić się tego, kim jestem” – mówi Sylwia, która przedstawia się w tekście całą sobą. Nie pomija w zasadzie niczego: ani wątków typowo osobistych, ani utrudnień w infrastrukturze. Natomiast nawet te drugie wtopione są w immanentne cechy literatury pięknej, które wzbogacają ilustracje Karoliny Jeske nastrojowo powiązane z daną sceną, poniekąd streszczające symbolicznie sens tekstu. Na koniec cztery zabawy przybliżające stan ducha i umysłu osoby niepełnosprawnej w sposób stawiający de facto znak równości między nimi… a nami. Na koniec jesteśmy wszyscy razem. Oprawa twarda, szyta.