Niedźwiedzia przysługa: jak w amerykańskim miasteczku nie powstała libertariańska utopia (i co nieco o baribalach)

Niedźwiedzia przysługa: jak w amerykańskim miasteczku nie powstała libertariańska utopia (i co nieco o baribalach)

Matthew Hongoltz-Hetling

WydawcaWydawnictwo Krytyki Politycznej
Miejsce wydaniaWarszawa
Rok wydania2022
EAN (ISBN)9788367075176
Opis w Katalogu Centralnym

Intrygująca książka finalisty Laureata Pulitzera o jeszcze bardziej intrygującym projekcie znanym pod nazwą Free State Project. To ruch zrzeszający wyznawców libertarianizmu, którzy osiedlili się w lasach stanu New Hampshire, aby stworzyć miejsce do życia niezależne od państwa, rządu, polityków, czyli także od podatków. Libertarianie brzydzą się władzą publiczną i wszystkimi jej konsekwencjami. Autor rozpisuje tło historyczne tego utopijnego nurtu, co znacznie wydłużyło tekst, ale – być może czyni go w niektórych fragmentach nieco nudnym – było jednak potrzebne dla czytelników mniej obeznanych w temacie. Bez tej wiedzy Free State Project byłby w ich oczach wyłącznie wybrykiem odklejeńców. Prawda o tym eksperymencie społecznym jest inna.

Mieszkańcom wspomnianych lasów udało się uniezależnić w dużym stopniu od okolicznych polityków i zobowiązań finansowych na rzecz państwa, ale gdy już wydawało się, że pierwszy raz w historii utopia przeistoczy się w realność, libertarianie znaleźli się na celowniku baribali, czyli czarnych niedźwiedzi. Atakują one ludzi co prawda niezwykle rzadko, ale węch mają siedem razy lepszy od psów. Uprzykrzali życie ludziom z lasu – pożerali żywność, plądrowali dobytek podczas nieobecności mieszkańców –  że stają się jak gdyby głównymi bohaterami książki.

I choć Free State Project nie poniósł całkowitej klęski – de facto w jakimś procencie trwa po dziś dzień – historia opisana w “Niedźwiedziej przysłudze” daje dużo do myślenia. Czy wielkie zbiorowiska ludzi mogą żyć w izolacji od takich służb jak straż pożarna, policja? Czy na pewno nie potrzebują mostów i dróg, które trzeba finansować? Hongoltz-Hetling stworzył coś w rodzaju przypowieści o utopii: jej uroku przywodzącej na myśl najpiękniejsze marzenie oraz wpisaną w swoją strukturę porażkę. Oprawa miękka, klejona.