Sprawa Stalina. Niewyobrażalny sojusz, który pomógł wygrać wojnę

Sprawa Stalina. Niewyobrażalny sojusz, który pomógł wygrać wojnę

Giles Milton

Wydawca Oficyna Literacka Noir sur Blanc
Miejsce wydania Warszawa
Rok wydania 2026
EAN (ISBN) 9788384030356
Opis w Katalogu Centralnym

Tytuł książki autorstwa brytyjskiego pisarza i historyka może wprowadzać w błąd, gdyż żadnej „sprawy” radzieckiego dyktatora w niej nie ma, a przynajmniej nie w sensie prowadzonego przeciwko niemu postępowania prawnego. Jest natomiast zawarty w podtytule „Niewyobrażalny sojusz, który pomógł wygrać wojnę” oraz sam Józef Stalin, ukazany oczami nie jego najbliższych i dalszych współpracowników typu Mołotow, Mikojan, Litwinow, tłumacz Pawłow czy Andriej Wyszyński. I w ogóle nie oczami mieszkańców i obywateli Związku Sowieckiego. Czytelnik patrzy bowiem na kremlowskiego władcę oczami dyplomatów zachodnich, głównie amerykańskich i brytyjskich. Nie tylko zresztą dyplomatów, bo również specjalnych wysłanników Roosevelta i Churchilla oraz towarzyszących im wojskowych z obu krajów. Także dziennikarzy. Wszyscy oni byli go bardzo ciekawi, bo prowadził styl życia odludka, nie tylko rzadko ukazując się publicznie, ale zaledwie sporadycznie przyjmujący osoby akredytowane przy moskiewskim rządzie czy udzielający wywiadów. A cala rzecz rozgrywa się podczas działań II wojny światowej, kiedy w zawrotnym tempie przetaczały się z zachodu na wschód i z północy na południe losy świata. Jednak główna narracja rozpoczyna się dopiero po napaści Hitlera na ZSRR, która nastąpiła 22 czerwca 1941 roku, bo dopiero wówczas państwo bolszewickie weszło w orbitę zainteresowań Zachodu jako potencjalny sojusznik.

Wcześniej, od września 1939 roku, postrzegano Stalina jako wspólnika Hitlera: obaj zajęli Polskę w tym samym miesiącu, a wkrótce potem Sowieci napadli na Finlandię. Wiosną 1940 Niemcy podbiły Danię, Norwegię, Belgię, Holandię i Luksemburg, a w rok później napadły na Jugosławię i Grecję, prowadząc równocześnie wojnę przeciwko Wielkiej Brytanii w Afryce oraz na wodach Atlantyku. W tym czasie Związek Radziecki zaanektował Litwę, Łotwę, Estonię oraz zajął dużą część Rumunii. Dzieje tego sojuszu urastają pod piórem autora do sensacyjnej opowieści, bo wcześniej Kreml uważał Amerykę i Anglię za wrogów, oczywiście z tak zwaną serdeczną wzajemnością, a teraz obie strony musiały przestawić swoją politykę, a co za tym idzie i stosunki personalne o sto osiemdziesiąt stopni. Na pierwszy rzut oka Stalin wyglądał całkowicie niepozornie. Widząc go na kremlowskim bankiecie w szarej bluzie i długich butach z wpuszczonymi w nie nogawkami, jeden z dyplomatów porównał go do ogrodnika wynajmowanego raz w tygodniu do porządkowania krzaków. Ale przy bliskim poznaniu Stalin robił wrażenie. Był wprawdzie niski, szczupły i miał ospowatą twarz, ale świeciły w niej żółto-zielone oczy przypominające drapieżnika z rodziny kotów. Miał też swoisty koci wdzięk, z nieprzewidywalnością na czele. Był rzeczowy, opanowany i sprawiał wrażenie szczerego, to znowu stawał się agresywny, krzykliwy i obraźliwy.

Do nowo poznanych odnosił się z rezerwą, rzadko patrząc im w oczy, skupiając wzrok na tłumaczu. Ale kiedy już patrzył prosto na rozmówcę ten czuł się wyróżniony, zwłaszcza, że kremlowski władca potrafił – o ile oczywiście chciał – uśmiechać się z dużym wdziękiem. I ten uśmiech zjednywał mu sympatię. Potrafił również zadziwiać, i to jak! Ten niedouczony wieśniak z Gruzji, syn szewca, wprawił w zdumienie Churchilla i innych zachodnich przybyszów swoją wiedzą. Był oczytany, znał się na historii i miał w małym palcu rodzaje wojskowej strategii i taktyki oraz wszelkie typy uzbrojenia stosowane przez walczące strony. Okazało się, że przewyższa wiedzą z tych dziedzin Anglików, absolwentów elitarnych szkół prywatnych. A brytyjskich polityków zszokował, kiedy okazało się, że wie więcej od nich na temat systemów samorządowo-kastowych w Indiach. Autor odkrywa przed czytelnikiem kulisy spotkań tak zwanej Wielkiej Trójki w Teheranie, Jałcie i Poczdamie oraz ich dyplomatyczne potyczki o powojenny kształt Europy.

Niewiarygodną wręcz naiwnością okazał się zauroczony Stalinem Roosevelt, który zgadzał się niemal na wszystkie jego postulaty, ku rozpaczy o wiele bardziej realistycznego Churchilla. Co jakiś czas na kartach książki pojawiają się sprawy polskie i to nie tylko w kontekście zdradzenia nas przy stołach rokowań przez zachodnich sojuszników. Pojawia się gen. Władysław Anders, jest mowa o Wrześniu 1939, działaniach rządu emigracyjnego oraz o Powstaniu Warszawskim. A także o zbrodni katyńskiej, a jedną z przejmujących części książki jest ta opisująca zorganizowaną przez Sowietów wizytę zachodnich dziennikarzy i dyplomatów nad grobami ze szczątkami polskich oficerów w styczniu 1944 roku, już po wyparciu Niemców z rejonu Smoleńska. Oczywiście wizyta ta miała przekonać gości, że zbrodni dokonali hitlerowcy, przy czym autor zręcznie obnaża manipulacyjne mechanizmy stalinowskiej propagandy. Manipulacja okazała się na tyle skuteczna, że wielu z zachodnich gości w nią uwierzyło. Zwłaszcza, że chcieli uwierzyć, bo Rosjanie byli przecież cennym sojusznikiem, a w dodatku wykazywali się dużą gościnnością. Byli też mili dla cudzoziemców. Czyta się jednym tchem. Polecam. Oprawa twarda, szyta.